piątek, 1 lipca 2016

Katarzyna Michalak – „Spełnienia marzeń”

Hej Kochani!

W środę przyszła mi paczka z... książkami. Zawierała oczywiście "Oddam ci słońce, "Chłopak, który stracił głowę", "Panikę" i książkę, którą wybrałam w ostatniej chwili. Wzruszającą powieść polskiej autorki Katarzyny Michalak "Spełnienia marzeń", o której będzie dzisiejsza recenzja. :)


Osiemnastoletnia Klaudia od dnia swoich urodzin rozpoczyna nowe życie. Jej dzieciństwo było koszmarem, w końcu uciekła z budynku, który ją przerażał. Przeprowadza się do małego, niewyremontowanego domku na warszawskiej Białołęce. Poszukując pracy natyka się na przystojnego i wybitnie uzdolnionego Kamila. Chłopak jest od roku niewidomy. Zaprzyjaźniają się i odkrywają, że wiele ich łączy. Oboje mają wiele wspólnego, oboje zranieni przez życie. Kamil jest jedynym mężczyzną, któremu zaufała bohaterka. Chłopak zakochał się w nowej znajomej (jego jedynej przyjaciółce). 

"Dla takiego szczęścia, nawet jeśli ma trwać kilka chwil, warto zaryzykować. Bo lepiej je mieć i utracić, niż żałować, że nigdy się go nie zaznało."
Oboje współgrają. On komponuje, ona śpiewa. Dzięki niemu Klaudia rozkwita.
"Musisz mieć marzenia. Zawsze (...) Bez nich już teraz możesz położyć się i umrzeć, bo jaki sens ma życie bez marzeń?"
Dla Kamila jest jeszcze szansa, aby odzyskać wzrok musi zdobyć 150 tysięcy, co się staje marzeniem Klaudii. :)
Jak zdobędą tak wysoką kwotę?
Jak się potoczą ich losy?
Przeczytajcie a się dowiecie. :)
Mi się spodobała ta książka, jej sam wstęp mnie zaczarował...

Wzruszająca i lekka. Kilka razy popłynęły mi łzy.  Zatraciłam się w opowieści kończąc ją w jeden dzień. Niestety, wiele scen można przewidzieć czytając ją. Ciągle jest o tym samym (o Kamilu i Klaudii). Nie dzieje się w niej tak wiele. Postacie i miejsca są słabo opisane. Ale oczarowuje od pierwszej strony. Poza tym jest tak wciągająca.  Można znaleźć w niej wiele wad, ale nie można też powiedzieć, że jest zła. Jest przewidywalna, ale chwilami umie także zaskoczyć. Przypomina inne historie. Ale zarazem jest inna. Dziewczyna jest taka pomocna i wytrwała... Nie wiem co mnie w niej tak pochłonęło. Może to, że tak polubiłam postać Kamila. Klaudia czasem mnie irytowała. Jak mówiłam wszystko się toczy wokół jednego. Ale zarazem wzruszyłam się i chwilami ocierałam łzy. Choć bohaterka nie przekonała mnie swoją osobą, możemy się od niej nauczyć pomocy i tego, że nie wolno oceniać ludzi przez pryzmat.
Czytając ją, możemy się przekonać, że po największym upadku można się podnieść i żyć dalej, lepiej...
Moja ocena: 6/10
Pozdrawiam


12 komentarzy:

  1. Ładna recenzja :)))
    Książka wydaje się być ciekawa, jednak "Gra o Ferrin" także wydawała się ciekawa... przez tą książkę strasznie zraziłam się do tej autorki :c
    Może kiedyś sięgnę po tą książkę, bo bardzo ładnie się o niej wypowiedziałaś... ale, nie jestem przekonana :|
    Buziaki, Amcia ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tym jak Paweł z kanału ,,Paweł Opydo'' w swojej serii złe książki zaczął wytykać błędy i przybliżać fabułę jednej z książek Katarzyny Michalak mam sceptyczne nastawienie do tej autorki. Fabuła wydawała się chaotyczna, bohaterowie słabo zarysowani, wydarzenia nierealne, a wplątywanie do historii siebie jako znakomitej pisarki, nad którą trzeba się zachwycać jest dość... infantylne. Mimo twojej przychylnej oceny będę się trzymała z daleka od tej pisarki. Pozdrawiam!

    http://wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam. :) Ja przeczytałam ją jako pierwszą tej autorki i nie ciągnie mnie do innych. Ale ta była tak wciągająca. Właśnie co do opisów postaci było gorzej. :)

      Usuń
  3. Mam problem z tą autorką. Jest hejtowana przez wielu, sama czytałam kiedyś mały fragmencik jej książki i byłam - lekko mówiąc - zażenowana. Dlatego też nie wiem czy jest sens sięgać po jej twórczość.

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam okazji sięgnąć po żadną z powieści tej autorki, ale jakoś nie jestem do niej przekonana. Raczej to nie dla mnie...

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbowałam kiedyś z Michalak, ale mi nie wyszło...
    Opis książki brzmi ciekawie. Ale sama rozumiesz. Jak się ma urazę do autora to nie idzie tak łatwo
    Pozdrawiam (zaczytana-i.piszecomysle.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że rozumiem. :) Pozdrawiam

      Usuń
  6. Raczej kompletnie nie moja planeta. Może kiedyś...
    Pozdrawiam
    Jadwiga z Zajęczej Nory

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tutaj dotarłeś, proszę, skomentuj. Bardzo mnie to motywuje i odwiedzam każdy blog, po którym został ślad.
Spodobał Ci się mój blog? Zaobserwuj.