niedziela, 13 sierpnia 2017

"Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość" Ksiądz Jan Kaczkowski i Piotr Żyłka


Chyba każdy z Was słyszał o Ks. Janie Kaczkowskim. Dla mnie jest on idealnym księdzem oraz wzorem do naśladowania. "Życie na pełnej petardzie", to książka mojej mamy. Zaczęłam czytać tę książkę niepewnie. Nigdy nie spotkałam się osobiście z literaturą, w której autorem był ksiądz. Nie miałam żadnych nadzwyczajnych oczekiwań co do tej książki, ale czy w jakimś stopniu mnie oczarowała, wpłynęła na moje życie?
Zapraszam na recenzję


Ciężko mi opisać tę książkę. Tutaj nie ma fabuły, to życie. Więc może zacznę od kilku słów charakteryzujących postać księdza Jana.

" Nie da się uciec od myślenia o własnej śmierci, będąc śmiertelnie chorym. Zresztą że śmierci trzeba żartować, bo gdyby śmierć była zupełnie poważna, toby nas zabiła"

Ksiądz Jan Kaczkowski, to duchowny z powołania. Zadziwia swoją skromnością  i dystansem do siebie. Nie zamierzał jako dziecko zostać księdzem. Co lepsze, w szkole nie chodził na religię. Zbudował swoje hospicjum w Pucku. Zachorował na glejaka mózgu. Do końca życia nie tracił wiary. Kochał każdego człowieka i akceptował jego inność. Ceniony wszędzie za swoją odwagę, szczerość i otwartość na drugiego człowieka. Podziwiany jest nie tylko przez katolików ale i niewierzących. Nie przeszkadzało mu, że ktoś był innej wiary. Otwarty dla każdego człowieka i nikogo nieponiżający. Nie narzuca nikomu swoich poglądów. Zmarł 29.03.2016r. w poniedziałek wielkanocny.

"Również ja nie jestem nikim wyjątkowym i proszę mnie za takiego nie mieć. Jestem najzwyklejszym, błądzącym księdzem i chrześcijaninem, waszym bratem Janem, który często się w życiu gubił"

Co do budowy. Piotr Żyłka zadaje pytania, ksiądz na nie odpowiada w rozbudowany sposób. Powiem szczerze, jak każdy czytelnik chciałabym czytać historię ciągiem, w końcu my czytelnicy kochamy wciągać się w fabułę, ale jak już mówiłam wcześniej, to życie. Pytania i odpowiedzi nadają specyfiki i wyjątkowości autobiografii księdza. Ksiądz i redaktor porusza tematy takie jak życie rodzinne, droga do kapłaństwa, kościół, czy też sumienie.

Książka oczarowała mnie emocjami. Niektóre momenty były bardzo śmieszne, a niektóre wzruszające, smutne do łez. Książka nie jest napisana w sposób poważny. Ksiądz przelewa swoje emocje w słowa i czuję nimi czytelnika. Wykazuje się ogromnym poczuciem humoru i dystansem do żucia.

"Marnujesz miłość, kiedy o nią nie dbasz. Marnujesz powołanie, kiedy się poddajesz i tracisz ideały, przestajesz nad sobą pracować i wymagać od siebie"

Bardzo spodobała mi się ta autobiografia. Polecam ją wszystkim czytelnikom. Nieważne czy osoba jest wierząca czy też nie. Każdy znajdzie w niej cząstkę siebie. Z pewnością mogę powiedzieć, że książka w pewnym stopniu zmieniła moje życie. Ogromnie zachęcam do przeczytania.
Pozdrawiam

22 komentarze:

  1. Ta książka jest na mojej liście <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam, bo dużo słyszałam o tym księdzu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem bardzo religijną osobą, ale słyszałam dużo dobrego o tej książce. Bardzo ciekawa recenzja,kiedyś na pewno sięgnę po nią,pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś czas temu chyba każdy mówił o tej książce! Ciekawa recenzja :*
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazję spotkać księdza na żywo i było to bardzo ciekawe spotkanie więc książkę na pewno będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka gdzieś mi się obiła o uszy :)Nie przepadam za takimi książkami, ale od czasu do czasu takie czytam. Myślę, że kiedyś sięgnę.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Heej, Natalia! ;)
    Od pewnego czasu mam smaka na tą książkę. Jednak zawsze odkładam zakupienie jej na później, ponieważ obawiam się, że skoro to autobiografia to może mnie bardzo nie wciągnąć. Recenzja przekonuje mnie, książka na pewno dużo uczy, ale żeby aż tak, że zmieniło się nieco Twoje życie? Łooo ;p Coś mi się wydaje, że niedługo ją zakupię <3
    Pozdrowionka! ;)
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieczęsto sięgam po autobiografie, wręcz sięgam po nie bardzo, bardzo rzadko. Ta jednak wciąż za mną chodzi, tym bardziej, że jestem osobą wierzącą. Myślę, że przyjdzie taki dzień kiedy w końcu wpadnie w moje ręce. Widzę, że będzie to owocne, literackie spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja widzialam tę ksiazke w ''bibliotecze biedronki'' ale jakos nie moglam sie do niej przekonać. Tak jak Ty nigdy nie czytalam zadnej powiesci, ktorej narratorem bylby ksiadz. Niestety nadal nie jestem przekonana, ale moze kiedys:)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałem podobne odczucia czytając tę książkę. Ks. Kaczkowski to wyjątkowa postać. Pełen dystansu do siebie i do otaczającej go wówczas rzeczywistości. Zdecydowany i bezkompromisowy. "Życie na pełnej petardzie" to naprawdę książka godna polecenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej zgadzam się z Tobą.

      Usuń

Jeśli tutaj dotarłeś, proszę, skomentuj. Bardzo mnie to motywuje i odwiedzam każdy blog, po którym został ślad.
Spodobał Ci się mój blog? Zaobserwuj.