poniedziałek, 11 września 2017

Matematyka dla opornych #1

Hej Kochami!
Mam dla Was dzisiaj post o... matematyce. Zapewne waszym ulubionym przedmiocie. Jak wszyscy wiemy właśnie niedawno zaczął się nasz kochany rok szkolny 2017/2018 (przykro mi). Wiem, że niektórzy z Was już nie uczą się w szkole i nie muszą męczyć się z matematyką, ale czy na pewno? Przecież matematyka jest wszędzie (w moim przypadku nawet w snach). Idziemy do sklepu: matematyka, rachunki: matematyka... Dziś pokażę wam jak  możecie efektywnie uczyć się matematyki. Jeśli nie jesteś "opornym" jak w tytule, mimo wszystko zostań. Mam nadzieję, że pomogę. Jednak jestem jedynie licealistką, amatorką, więc moje rady nie są jakieś genialne. Za wszelkie zło przepraszam. Te rady mają jedynie naprowadzić, niczego nie nakazuję. Nie odpowiadam za ich wykorzystywanie.
Zapraszam.



Moje rady dla was.
1. Ucz się z pasją. Jeśli będziesz się uczyć od niechcenia, to ci raczej nie wyjdzie. Musisz zacząć czerpać przyjemność z matematyki. Z nią wszystko jest związane, więc po prostu przekonaj się do tej pięknej nauki i czerp z niej nie tylko obowiązek ale i przyjemność.
2. Ucz się systematycznie. Jeśli nauczyciel niczego nie zadaje, to nie znaczy, że masz rzucić książkę w kąt. Rozwiąż zadanie mimo, że nie było zadane.
3. Zrozum to, co czytasz. Nie wiem, czy wielu z was lubi czytać książki, ale wyobraź sobie, że ją czytasz. Aby załóżmy zrecenzować ją, musisz wiedzieć o czym czytasz. Ucząc się wzoru pamiętaj, co oznacza każda litera i skąd to się wzięło.
4. Korzystaj z przeszłości. Wiele wzorów łączy się ze sobą. Pamiętając wzór na pole trójkąta z łatwością policzysz pole sześciokąta.
5. Ucz się na logikę. To się łączy z korzystaniem z przeszłości. Zamiast zakuwać wzór możesz po prostu pomyśleć, co będzie w nim potrzebne, jednak do tego trzeba ćwiczeń.
6. Ucz się na długie lata. Nie stosuj zasady zakuj, zapomnij, zapij, tak szybko wszystko ci ucieknie z głowy. Co ci z tego, że nauczysz się wzoru skoro pomoże ci to tylko do sprawdzianu, jeszcze lepiej, jeśli nie będziesz wiedział gdzie go używać, a potem zapomnisz. Matematyki się uczysz tylko i wyłącznie dla siebie, więc nie rób tego byle jak.
7. Używaj kolorów. Jeśli będziesz podkreślał, zapisywał na kolorowo, mózg szybciej przyswoi, to co chcesz poznać. Możesz nawet pogrupować kolory, np. czerwony do trójkąta, wtedy będziesz kojarzył i jeśli uczyłeś się sumiennie, na pewno pomoże.
8. Zapisuj wszystkie wzory w dodatkowym zeszycie (oczywiście z wyjaśnieniami). Jeśli będziesz przygotowywał się do egzaminu/matury, taki zeszyt na pewno pomorze i nie będziesz musiał kartkować tysiąca treści.
9. Jeśli czegoś nie rozumiesz, przeczytaj rozwiązanie z całym rozumowaniem. Taki sposób na pewno ci pomoże, jeśli będziesz rozumiał to, co czytasz. Następnie rozwiąż samodzielnie, własnym sposobem. Myślę, że z resztą zadań danego zakresu sobie poradzisz.
10. Ucz się w ciszy. To w matematyce naprawdę pomaga. Myślę, że przy muzyce za bardzo można się odprężyć lub przestać myśleć o matematyce a zacząć o muzyce. Rozmowy też nie są tu wskazane. Ja na matematyce skupiam się idealnie dopiero w domu.
11. Rozkładaj wszystko na czynniki pierwsze. Licz powoli, ale zapisuj wszystko, co liczysz. To na pewno pomoże w zapamiętaniu wzoru, a nawet kiedy zajrzysz do takiego zadania po latach, będziesz wiedział, czego dotyczy.

Dziękuję za dojście do końca. Moje rady na pewno nie są idealne, może nawet mało przydatne, ale mam nadzieję, że komuś chodź trochę pomogłam. Chcecie więcej postów z cyklu Matematyka dla opornych? Dajcie znać w komentarzu, a może macie własne rady?


16 komentarzy:

  1. Ja akurat z mamą sobie radziłam, chociaż na pierwszym roku studiów, gdy miałam matmę to już było gorzej :D U mnie sprawdziło się kupienie zestawu zadań że wskazówkami jak rozwiązywać. Zadania się powtarzają, im więcej ćwiczysz tym większe szanse na sukces. Teraz na szczęście matmy jako takiej już nie mam, choć obliczenia na pewno będą się przewijać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Humaniście nawet terapia szokowa by nie pomogła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe wakacje spędziłam z matematyką i uważam, że najważniejsze są chęci oraz podejście z pasja do każdego zadania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przypominaj mi o matematyce:D Cieszę się, że następne z nią spotkanie będzie dopiero za parę lat, jak córeczka pójdzie do szkoły:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj od matematyki to ja się trzymam z daleka, wystarczy mi 8 godzin tygodniowo w szkole :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak bardzo cieszę się, że już nie muszę zaliczać egzaminów z matematyki, jakże cierpiałam podczas nich. ;)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkołę skoczyłam już dawno a ta matematyka, która mnie otacza - czyli w sklepie czy urzędach - jest na tyle prosta, że dają sobie z nią radę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety dalej muszę się męczyć z matematyką w szkole,o tyle dobrze,że mam dobrą nauczycielkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że wyjdzie to na dobre.

      Usuń

Jeśli tutaj dotarłeś, proszę, skomentuj. Bardzo mnie to motywuje i odwiedzam każdy blog, po którym został ślad.
Spodobał Ci się mój blog? Zaobserwuj.