niedziela, 4 listopada 2018

"Mój ojciec, Paweł Jasienica" Ewa Beynar-Czeczott

Zapraszam Was do poznania Pawła Jasienicy a właściwie Leona Lecha Beynara wybitnego eseisty, pisarza oraz publicystę (najbardziej znany był z pracy dla „Tygodnika Powszechnego”). 




Tytuł: „Mój ojciec, Paweł Jasienica”
Autor: Ewa Beynar-Czeczott
Ilość stron: 300
Data wydania: 3 Października 2018
Moja ocena: 7/10




Bałem się tej książki, jestem amatorem jeśli chodzi o biografię. Czytałem już wcześniej kilka książek biograficznych, ale ta jest inna niż te z którymi do tej pory miałem do czynienia. Jest to biografia mocno historyczna. Opisuje historię rodzinną w centrum stawiając Pawła Jasienicę.


Chwytając książkę do ręki obawiałem się jednego — stronniczości — ukazywania swojego ojca jako osobę wybitną, nieskalaną. Jednak się pomyliłem, Pani Ewa przedstawiła swojego ojca nie jako bohatera lecz jako człowieka i swojego ojca. Dodatkowym atutem jest moim zdaniem wydanie (jestem wzrokowcem), które nakłoniło mnie do przeczytania. Cudowna oprawa, okładka, piękne zdjęcia rodzinne, wszystko od strony wizualnej jest dopracowane i na najwyższym poziomie. 

„Po obiedzie tato już nie pracował, ale często omawiał z mamą problemy powstałe w trakcie pisania. Mama miała celne spostrzeżenia i ojciec jej uwagi bardzo sobie cenił. Była jego pierwszym czytelnikiem i surowym krytykiem. Miała dobre wyczucie, jak coś „pod cenzurę” sprytnie napisać. Wieczorami niekiedy rodzice szli do kina lub na spacer. Obydwoje bardzo lubili Stare Miasto, a w szczególności kościół św. Marcina”

Ten fragment wzbudził we mnie ogromne emocje, delikatność i lekkość szczęśliwego życia codziennego, ciepło domowego ogniska skontrastowane z jednym słowem — cenzura. 
Cenzura, czyli Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk funkcjonował w latach 1944-1990, od 1981 w zmienionej nazwie: Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk. Każdy z nas wie czym jest cenzura i jak działała. Na samą myśl o tym mam dreszcze, może dlatego ten fragment tak na mnie zadziałał. Piękno tego kontrastu jest niezaprzeczalne. 

Jedynym minusem, w moim odczuciu, jest założenie, że znamy historię i postać Pawła Jasienicy oraz jego znajomych, osób bliskich w jego życiu. Spotkałem się z opiniami „Każdy musi znać Pawła Jasienice!” — chociaż dla mnie nazwisko nie było zupełnie obce, fakt jest taki że nie każdy musi je znać. Warto je poznać to prawda, ale nie można zakładać że tak jest.
Wiele osób nie zna również sytuacji politycznej panującej w Polsce tamtych lat. Stosowne byłoby dodanie większej ilości opisów i wyjaśnień dla młodszych czytelników, którym lekcje historii nie są wystarczająco bliskie i ciekawe. 
To nie są wady bardzo znaczące przy odbiorze książki mimo to trzeba o nich wspomnieć. Dziękuję bardzo za możliwość przeczytania tej wspaniałej i pouczającej książki zarówno wydawnictwu MG jak i Pani Ewie Beynar-Czeczott. Rozumiem ile pracy trzeba było w nią włożyć, za to również ogromne chapeau bas.

Na zakończenie poruszę jeszcze jedną ciekawą i burzliwą (jak na nasze realia) kwestię, posłużę się ku temu większym fragmentem książki:

„Jeżeli się przyjżeć historii Europy w XIX i XX stuleciu, łatwo można zauważyć , że w miarę gruntownej demokratyzacji państw coraz bardziej wzrastał nacjonalizm. Nie ma w tym cudu ani sprawki szatana. Dochodzenie do głosu warstw ludowych jest zjawiskiem, bardzo dodatnim, ale i ten medal ma swoją drugą stronę. Uzyskały znaczenie te klasy społeczne, które poprzednio nie uczestniczyły w światowej wymianie dóbr kulturowych. Ich widnokręgi były z musu ciasne i nie przekraczały granic gminy, miasta, w najlepszym wypadku własnego państwa. Ludzie tak wychowani silniej niż pozostali odczuwać mogą obcość innych, zupełnie sobie nieznanych kręgów kultury. Jeśli ludzie ci są obywatelami państwa słabego, będą się zamykać we własnych granicach jak żółw w skorupie…”


Jest to fragment z reportażu podróży Jasienicy do Chin, który ukazuje jak dobrym był on obserwatorem. Lecz autorka na tym nie poprzestała, ukazała nie tylko umiejętność Jasienicy w obserwacji, analizy społeczeństwa i sytuacji politycznej ale pokazała również silne więzi rodzinne łączące ich ze sobą. — zdefiniowała miłość rodzinną, raz lekką i przyjemną, a raz cięższą na przykładzie własnych relacji z ojcem. 



34 komentarze:

  1. Wydaje się być interesująca :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy kto co lubi na pewno będzie idealnym prezentem dla pasjonatów historii ;)

      Usuń
    2. Ale ja zyskałem pomysł na prezent świąteczny ;p

      Usuń
  2. Przyznam szczerze, że to chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biografie to bardzo specyficzny obszar literatury to fakt ;D

      Usuń
  3. chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz klimaty historyczne PRL itp. to naprawdę serdecznie polecam ;p

      Usuń
  4. No ja na przykład nie wiedziałem, kim jest Paweł Jasienica xD. Ale chyba sobie odpuszczę, bo jak pisałem Ci dzisiaj czytam biografie tylko tych osób, które mnie bardzo mocno interesują, a siłą rzecz nie będzie mnie fascynował człowiek, którego dopiero co poznałem ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem pamiętam :D
      Wcale się nie dziwię, jest grono osób zainteresowanych tą książką ale jest to specyficzna literatura biograficzna i historyczna mnie zainteresowała ponieważ na studiach zafascynowałem się życiem w PRL-u, chociaż nie jestem mistrzem w tym temacie.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. autora znam i jego dzieła również ale jego życie nie jest mi znane. Niestety nie lubię czytać podobnego typu książek o życiu kogoś więc spasuję. Ale za to mam kumpli którzy jarają się autobiografiami i biografiami więc oni to pochłoną w jeden wieczór:) obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo poleć znajomym jeśli lubią te klimaty myśle że się im spodoba ;).
      Dziękuje zerkam ;)

      Usuń
  7. Nie sięgam często po biografie, ale tutaj kusi ten historyczny klimat. Może dam jej szansę. 🙂

    OdpowiedzUsuń
  8. IDealna pozycja dla miłośników książek historycznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego podpowiedziało mi prezent dla pewnego fana historii w mojej rodzinie

      Usuń
  9. Nie jestem fanką biografii więc istnieją małe szanse, że się kiedyś skusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie jest się fanem biografii nie polecam zaczynać od niej, to już dla bardziej wytrwałych czytelników.
      Ale i tak polecam zajrzeć do jakiejś biografii, jako wierny czytelnik należy znać każdy gatunek.

      Usuń
  10. Nie znam historii tego pana więc nie wiem, czy do końca byłabym w stanie odnaleźć się w tej książce, tym bardziej że rzadko sięgam po biografie. Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biografie watro przeczytać nie koniecznie ww ale jakąkolwiek dla wiernych czytelników jest to na pewno gatunek poszerzający horyzonty.

      Usuń
  11. Nie czytuję biografii, też się ich trochę boję. Tylko ja bardziej niż stronniczości, boję się nudy. Wychowana na fantasy i sf, pełnych przygód, nie wiem czy potrafiłabym czytać biografie. Może kiedyś się odważę spróbować, ale jeszcze nie teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, też czytam sf i horrory ale czasem biografia jest miłą odmianą. Fakt zdarzają się nudne ale myślę że warto szukać. Życie niektórych ludzi jest jak film sensacyjny albo dobre sf ;)

      Usuń
  12. Ja za tego typu Literaturą nie przepadam, ale dla mojego taty będzie jak znalazł :) Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ;) prezent idealny ;p mi się już powoli kończyły książkowe pomysły a tu proszę ;)

      Usuń
  13. Niestety nie jestem zainteresowana tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D szkoda ale może ktoś z rodziny interesuje się historią :)

      Usuń
  14. Miłośnicy historii na pewno zaciekawią się tą książką! :)
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię czytać biografii, nudzą mnie, niestety :(

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda wielka ale myślę że warto zabrać się za jakąś może nie koniecznie za historyczną ale gwarantuje warto poznawać inne gatunki książek ;p

      Usuń
  16. Mnie wsparcie z zaplecza historycznego na pewno by nie zaszkodziło, więc trochę szkoda, że tego tu zabrakło. Ale z drugiej strony cieszę się, że niepokój o stronniczość został rozwiany - ludzka strona zwykle przekonuje mnie do siebie o wiele bardziej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt ;) Jest bardzo dużo dat ale to już dla miłośników historii ;) W moim odczuciu ;p

      Usuń
  17. Bardzo rzadko sięgam po biografie. Ale od czasu do czasu lubię poczytać o znanych osobach, dowiadywać się czegoś nowego. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tutaj dotarłeś, proszę, skomentuj. Bardzo mnie to motywuje i odwiedzam każdy blog, po którym został ślad.
Spodobał Ci się mój blog? Zaobserwuj.