poniedziałek, 17 czerwca 2019

Jak zachęcać do czytania?

Hej Kochani!
Dziś post o tym, jak dzielić się naszą pasją. Pamiętajmy o tym, że pomiędzy zachęcaniem a zmuszaniem jest ogromna różnica, w której często się zatracamy. Jednak czy każdego można zachęcić do czytania? Uważam, że nie, bo każdy ma inne priorytety, pasje, zainteresowania. Pamiętajmy o tym, że nie możemy nikogo zmuszać na siłę, bo każdy ma swoją wolną wolę, nieważne czy to dziecko, nastolatek, czy osoba dorosła, każdy ma prawo do własnych racji.




Zacznijmy od tej najmłodszej grupy, czyli dzieciaków. Często osoby dorosłe uważają, że dzieci nie wiedzą, czego chcą, nie zwracają uwagi na ich zdanie, bo byłoby do co najmniej śmieszne, to nieprawda. Zdanie każdego się liczy. Pracuję w przedszkolu i na codzień spotykam dzieci, które mają własne zdanie i powinniśmy jako dorośli brać je pod uwagę. Dziecko już od urodzenia wykazuje pewne cechy udowadniając, że wie, czego chce. Pamiętajmy, że każdy ma swoje autorytety. Dla dziecka pierwszym autorytetem jest oczywiście rodzic. Jeżeli dziecko widzi, że mama czyta książki, na pewno go to zainteresuje, jednak nie zawsze jest to owocne. Rodzic jest dla niego pierwszą skarbnicą wiedzy i dziecko chce być małą wersją opiekuna. Wskazane jest oczywiście czytać dziecku w różnych sytuacjach, jednak należy wybierać takie książki, które trafią w gust czytelnika. Jeżeli dziecko nie lubi zwierząt, książeczka o nich raczej się mu nie spodoba, dlatego naszym celem jest wybrać dziecku interesującą pozycję dostosowaną do jego potrzeb. Jednak czy wpajanie dziecku od małego wartości czytania literatury zaskutkuje w przyszłości i jeżeli takie dziecko zainteresuje się książkami to znaczy, że w dalekiej przyszłości również będzie czytać? Oczywiście, że nie. Dziecko poznając świat może zmieniać swoje priorytety, może zmienić swoje zainteresowania i to jest naturalne. Każdy w młodości poszukuje własnej drogi. Na pewno nie można zmuszać nikogo do swoich racji.

W mojej historii z czytaniem było tak, że moja mama czytała dużo książek, próbowała mnie zarazić tą pasją, czytała mi wiele książek, a mnie to strasznie nudziło. Jednym uchem tego słuchałam, drugim wypuszczałam. Nie wykazywałam zainteresowania książkami. W podstawówce nie czytałam lektur, a jedynie streszczenia! Byłam taką trochę oszustką, ale po prostu książki mnie odstraszały. W gimnazjum trochę zaczęłam czytać lektury i trafił się "Oskar i pani Róża", nowotwór, pomyślałam "dobra, przeczytam, w miarę cienka, jakoś pójdzie" no i się oderwać nie mogłam, płakałam jak bóbr, przeczytałam dwa razy i znowu obraza na książki, wtedy na jakąś imprezę szkolną (bodajże Mikołajki) dostałam od koleżanki "Wybranych", przeczytałam w dwa dni i chciałam więcej. Później "Igrzyska śmierci" i tak z nienawidzącej książek zrobiła się ich miłośniczka. Później dowiedziałam się, że moja przyjaciółka jest miłośniczką tych serii i dzieliłyśmy się swoimi spostrzeżeniami. Dziwnie zaczęła się moja pasja.

Dorosłych na pewno nie można zmusić do czytania. Mimo że w moim przypadku się udało, nie polecam prezentów książkowych osobom, które nie czytają, bo będzie to po prostu nietrafny prezent. Ta osoba zapewne pozostawi tę książkę samotnie na półce, albo odda ją komuś innemu. Myślę, że nawiązywać do książek możemy w rzeczywistości, podczas wykonywania codziennych czynności lub przy rozwiązywaniu problemów, może taki odbiorca skusi się na przeczytanie.

Jak widzicie w sumie żadnych rad wam nie dałam. Uważam, że nie ma żadnych rutynowych rad do zachęcenia kogoś do czytania. Każdy ma inne zainteresowania i nie zawsze wiąże się to z książkami, nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli. Pamiętajmy, że nie mamy prawa narzucać komuś swoich racji i patrzmy na potrzeby innych. Każdy zapewne ma inną historię dotyczącą początków swojego czytania. Należy być wyrozumiałym, bo nie każdy lubi robić daną rzecz.
A wy macie pomysły jak zarażać ludzi czytaniem?

Pozdrawiam,
Natalia

10 komentarzy:

  1. Opowiadać o czym przeczytalismy. Może tematem zachęcimy do przeczytania książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z poprzedniczką. Można też kupić literaturę fachową związaną z hobby danej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też mama czytała dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się wydaje, że na każdego przyjdzie też czas :) Sama to widzę po sobie. Kiedyś nie znosiłam czytać, aż nagle coś mnie wzięło i teraz jestem książkoholiczką :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ważne żeby czytać cokolwiek. Z czasem człowiek wyrabia sobie gust i zaczyna sięgać po coraz wartościowe pozycje. Gust kształtuje się całe życie, to że teraz ktoś sięga tylko po romanse nie zanczy że za 10 lat nie będzie zaczytywać się w reportazach. Najważniejsze to nie ograniczać się i kogoś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkowicie się z Tobą zgadzam, nie można zmuszać do czytania. Niektórzy mają inne hobby co wcale nie znaczy, że gorsze. W ogóle wzięło się jakieś głupie przeświadczenie, że jak ktoś czyta to jest inteligentny. Można się wiele nauczyć robiąc inne rzeczy, ba nawet grając w gry. Mój narzeczony gammer straszy i choć czytam 100 razy więcej od niego to jego mózgu nie dogonię xD. A jednak przekonałam go podsuwając mu książki, które moim zdaniem mogłyby mu się spodobać i spodobały. Nie czyta nadal dużo ale coś tam przeczytał :)
    W dzieciństwie najgorsze co może rodzić zrobić to zmuszanie. Wtedy gwarantowane, że dziecko będzie miało awersję do czytania. Będzie mu się to kojarzyło tylko z przykrym obowiązkiem. Zachęca trochę widok dorosłego, który sam z umiłowaniem czyta. Dzieci chcą naśladować. Warto tez pozwolić dziecku wybrać książkę i taka właśnie mu przeczytać. Ja za małego słuchałam czytanego przez tatę Władce Pierścieni. Tata czytał i ja tez chciałam, nie było, że za trudne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepiej chyba dobrać książki pod zainteresowania i nie za ciężkie na początek. Do czytania trzeba się przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zachęcam moich rodziców paplając o książkach bez przerwy i podsuwając pod nos pozycje, które trafią w ich gust. Mojemu partnerowi zaś co jakiś czas wynajduję ebooka, bo czyta tylko na komórce na nocnych zmianach w pracy, w klimacie, który moze mu się spodobać. Czy przeczyta czy nie to loteria, ale jeśli przeczyta, to podsuwam inne książki z serii i tak już od dwóch lat z 0 książek na rok skoczył mu wynik do 20 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie mama czyta dużo, a ja sama staram się nakłaniać do czytania.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tutaj dotarłeś, proszę, skomentuj. Bardzo mnie to motywuje i odwiedzam każdy blog, po którym został ślad.
Spodobał Ci się mój blog? Zaobserwuj.